Warszawa

1°C

    Media wrzuciły go do jednego worka z szamanami, a on modli się w imieniu Jezusa (WIDEO)

    Media wrzuciły go do jednego worka z szamanami, a on modli się w imieniu Jezusa (WIDEO)

    wtorek, 06 listopad 2018 16:17
    Beniamin Wantulok Beniamin Wantulok kadr materiału "Dzień dobry TVN"

    "W szpitalu ci nie pomogli? Przyjeżdżam, modlę się, a Jezus Chrystus uzdrawia każdą chorobę i wzbudza ludzi z martwych" - taki komunikat widnieje na jednym z billboardów w Katowicach.

    To komunikat Beniamina Wantuloka - człowieka nawróconego.

    Jak sam mówi, kiedyś źle się prowadził, lubił "ostry melanż i używki". Wszystko jednak zmieniło się, gdy miał 21 lat i realnie doświadczył Jezusa.

    Na zdjęciu na billboardzie intryguje - nosi koloratkę i maskę lekarską. Jednak ani duchownym ani lekarzem nie jest.

    - W koloratce byłem tylko dwa razy - na billboardzie i raz na zdjęciu. Koloratka nie jest zarezerwowana tylko dla księdza. Chciałem wzbudzić ciekawość po to, żeby zainteresować osoby i żebym poprzez to, że zgłoszą się do mnie, zadadzą mi to pytanie "dlaczego w koloratce, przecież nie jesteś księdzem", mógł im głosić ewangelię i pomoc - wyjaśnia w reportażu wyemitowanym w "Dzień dobry TVN". 

    Jak słyszymy w materiale, Wantulok nie nazywa siebie uzdrowicielem i mówi, że nie pobiera opłat. 

    - Modlę się do Jezusa i On poprzez moje ręce uzdrawia osoby chore - tłumaczy.

    Podkreśla, że nie uważa siebie za osobą wyjątkową, ponieważ "każda osoba, która narodzi się na nowo, spotka się z Jezusem, może robić to samo".

    W reportażu pokazano także fragment jego modlitwy. 

    Od pewnego momentu materiału autor stara się jednak pokazać Beniamina w złym świetle. Zaczyna od wypomnienia mu, że "mocno stawia na marketing" i oprócz billboardu jest aktywny w mediach społecznościowych. "Podobnie jak ci, którzy tutułują się uzdrowicielami" - znajduje dość nieoczekiwany wspólny mianownik, najwyraźniej chcąc zaszufladkować wierzącego.

    W tym kontekście przedstawia wypowiedź lekarza, którzy stwierdza, że pacjenci nie otrzymają pomocy "uznanej naukowo, jeśli zwrócą się do znachorów". Tym samym z chrześcijanina, który, podobnie jak chrześcijanie w czasach biblijnych, modli się o uzdrowienie w imieniu Jezusa, z Wantuloka uczyniono "znachora".

    Na tym nie poprzestano. Autorzy postanowili wzbudzić grozę u widzów. Lektor stwierdził, że wielu ludzi pacjentów często "staje się ofiarami" "szczególnie w przypadkach, kiedy uzdrowiciel nakazuje zaprzestanie dotychczasowej metody leczenia lub wdrożenie równolegle innej". 

    Materiał "Dzień dobry TVN" można obejrzeć tutaj na dole strony.

    Reportaż na temat Beniamina Wantuloka przygotowała także Nowa TV.

    "Z wykształcenia politolog, z zawodu uzdrowiciel" - nieprawdziwie przedstawiono posługującego, choć przyznano, że dodaje on, że jest tylko "narzędziem w Boskich rękach".

    Obok wypowiedzi Wantuloka, który podkreśla, że tylko Bóg jest w stanie uleczyć nieuleczalną chorobę, pokazano wypowiedzi sceptycznych mieszkańców niewierzących w moc modlitwy.  

    Tłumacząc swój strój na billboardzie, w tym reportażu Wantulok wyjaśnił, że założył go, by "zaszokować i złamać myślenie katolików, że jedynie ksiądz jest tą osobą, która jest pośrednikiem między człowiekiem a Bogiem".

    Ciąg dalszy jednostronnego materiału to krytyczne uwagi ze strony księdza i lekarza.

    W materiale pokazano także świadectwa osób uzdrowionych po modlitwie Beniamina.

    Ich wiarygodność zakwestionowano jednak przy użyciu wypowiedzi lekarza.

    Podobnie jak w przypadku materiału w TVN, Wantuloka wrzucono do jego worka z "szamanami i znachorami". 

    Reportaż Nowa TV można obejrzeć tutaj na dole strony.

    Beniaminem Wantulokiem zainteresowała się także prasa, a dokładnie "Dziennik Zachodni", nazywając go "uzdrowicielem z Katowic".

    W artykule czytamy, że według Wantuloka, do tej pory Bóg pomógł przez niego około 200 osobom. On sam podkreślił, że modli się w imieniu Jezusa i wierzy w moc modlitwy. Używa przy tym własnych słów, nie odmawia regułek.

    "Dziennik Zachodni" pytał także Beniamina o związki z Kościołem katolickim.

    "Z Kościołem zarówno wcześniej, jak i teraz, wiele go nie łączy. Z niektórymi księżmi utrzymuje jednak kontakt. Głównie z tymi, którzy wierzą w uzdrawianie. Jak twierdzi - nie wszyscy go skreślili" - czytamy.

    - Szanuję ludzi idących za Jezusem, ale nie uznaję Kościoła jako instytucji - to sztuczny twór uprzedmiotowiający Boga. Dla mnie Kościół to nawróceni ludzie - tłumaczy posługujący.

    W artykule dziennika, podobnie jak w reportażu Nowa TV, krytycznie na temat Wantuloka wypowiedział się ksiądz Grzegorz Strzelczyk - teolog i prezbiter archidiecezji katowickiej.

    - Nie oceniam intencji, ale przewidywalne skutki tej działalności mogą być dla chorych opłakane - stwierdził.

    Poniżej niektóre filmiki z modlitwą Beniamina.

    Na podstawie: Dziennik Zachodni, katowice.naszemiasto.pl

    REKLAMA

    Please publish modules in offcanvas position.