Wydrukuj tę stronę

Prymas Polski a pastorzy. Różnice w sprawie uchodźców

czwartek, 17 sierpień 2017 17:21
Prymas Polski a pastorzy. Różnice w sprawie uchodźców fot. YouTube

Prymas Polski arcybiskup Wojciech Polak zabrał głos w sprawie przyjmowania uchodźców. Odwołał się przy tym do Ewangelii. Wcześniej w tej kwestii stanowisko zajmowali także pastorzy.

W wywiadzie dla portalu Deon.pl abp Polak stwierdził, że Kościół w tej kwestii musi "mówić jedym głosem", bo "Ewangelia jest w tej sprawie jednoznaczna".

Przypomniał słowa abp. Stanisława Gądeckiego, który stwierdził, że przyjęcie uchodźców i "relacja do przybysza nie może wynikać z politycznych kalkulacji, tylko z Ewangelii".

- Powtarzamy nauczanie Jezusa: "Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie". To jest droga, którą musi podążać Kościół - mówi prymas.

Według niego, Kościół nie jest od tego by decydować "czy projekty relokacyjne są słuszne czy nie".

Abp Polak przywołuje przykład znajomych braci z Taize, którzy otoczyli opieką uchodźców i stwierdza, że w sprawie ich przyjmowania w naszym kraju "istnieje konieczność poszukiwania bardzo konkretnych rozwiązań" jak tzw. korytarze humanitarne, które uznaje za "bezpieczną formę pomocy adresowaną do konkretnych ludzi, sprawdzonych i najbardziej potrzebujących". Ta opcja przewiduje pobyt czasowy.

- Chodzi o to, aby na każdym poziomie angażować się w wyjaśnienie Polakom, dlaczego rodzi się strach, jak można go przezwyciężyć i jak w bardzo konkretny sposób można tym ludziom pomóc. Trzeba ich przekonać, że jest to możliwe i nie stwarza zagrożenia - mówi.

Do przyjmowania uchodźców, we wrześniu 2015 roku, wzywał także biskup Kościoła zielonoświątkowego w Polsce - Marek Kamiński.

Zwrócił on wówczas uwagę, że "Jezus był uchodźcą, ratowano jego życie i cała rodzina korzystała z ekonomicznych osiągnięć gospodarki Egiptu".

"Boję się, że gdyby nawet sam Pan Jezus przybył do nas jako uchodźca, to powitałyby go słowa pełne nienawiści" - pisał.

Odwoływał się też do słów z Ewangelii Mateusza: "byłem przychodniem, a nie przyjęliście mnie" (Mt. 25,43) i stwierdził, że Biblia mówi, iż "Pan rozliczy nas ze stosunku do przychodniów".

Dodawał: "słyszymy wokół: przecież oni mają swoje plany, idą do Niemiec, znikają bez słowa, boimy się ich, to są tylko młodzi mężczyźni. Czy mają wyłącznie dobre zamiary? (...) Nie mam złudzeń. Otwarcie serc dla uchodźców, oprócz satysfakcji, z pewnością przyniesie i zawród, i nadużycia, ale przecież robimy to w imię Chrystusa".

Inne stanowisko od prymasa i biskupa zajęli w sprawie uchodźców niektórzy pastorzy jak Jarosław Bagiński - pastor Kościoła Chrześcijan Wiary Ewangelicznej w Zielonej Górze.

Według niego, twierdzenie jakoby chrześcijanie, sprzeciwiając się przyjmowaniu uchodźców prezentowali niechrześcijańską postawę i nie okazywali miłości, jest błędne.

Jak zauważył, Bóg mówi co prawda w Biblii o "miłości do cudzoziemców", ale i "odróżnia cudzoziemców przyjaznych od wrogich".

Za przyjaznych Izrael uznawał takich, którzy "szanowali izraelskie prawo, byli zasymilowani".

Pastor podkreślił, że przed cudzoziemcami stwarzającymi zagrożenie Bóg nakazywał obronę.

"Podobnie jak zamykamy drzwi domów na noc nie dlatego, że nienawidzimy tych na zewnątrz, ale dlatego, że kochamy tych wewnątrz".

Bagiński wskazał na niebezpieczeństwo wiążące się z tym, że większość imigrantów napływających do Europy pochodzi z krajów "wrogich Żydom i chrześcijanom".

Również pastor warszawskiego Kościoła Chwały - Janusz Szarzec ma krytyczny stosunek do przyjmowania uchodźców. Nie podoba mu się też stanowisko tych przywódców chrześcijańskich, którzy opowiadają się za ich napływem.

- Niektórzy z nich zapomnieli o tym, że w imię miłości bliźniego nie sposób jednocześnie zapomnieć o tak istotnym czynniku, jakim jest prawda, rzeczywistość codziennego życia. Zapomniano również, że ten sam Duch Święty, który jest, co prawda, Duchem miłości, jest również Duchem trzeźwego myślenia, którego niektórym najwidoczniej zabrakło - mówił.

"Zdecydowana większość uchodźców czy imigrantów to nie kobiety i dzieci, ale młodzi, zdrowi mężczyźni, którzy bardzo często z okrzykiem "Allahu akbar" zdążają ku bramom Europy" - podkreślał.

Zwrócił uwagę na zagrożenie związane z tym, że razem z falą migrantów do Europy przedostają się bojownicy tzw. Państwa Islamskiego.

Przypomnijmy, że za falę ataków terrorystycznych w Europie w ostatnich latach odpowiadają w zależności od przypadku albo sami uchodźcy albo muzułmanie, którzy już dłużej mieszkają w Unii Europejskiej. Podano już też, że podejrzanym o dokonanie dzisiejszego zamachu w Barcelonie, w którym według mediów zginęło co najmniej 13 osób, jest pochodzący z Maroka Driss Oukabir.

Na podstawie: Deon.pl, Facebook, YouTube/Kościół Chwały

Zobacz także: "Co gdyby twoja córka wysadziła się w powietrze?". Szokująca odpowiedź (WIDEO)

REKLAMA

Ostatnio zmieniany czwartek, 17 sierpień 2017 18:28