Reklama

Był w stanie wegetatywnym. Lekarze mówili, że umrze. To, co stało się później, jest niezwykłe

Był w stanie wegetatywnym. Lekarze mówili, że umrze. To, co stało się później, jest niezwykłe

środa, 14 styczeń 2015 13:14
Martin Pistorus jako chłopiec Martin Pistorus jako chłopiec fot. YouTube

W stanie wegetatywnym znalazł się, gdy miał 12 lat.

W 1988 r. rodzice Martina zauważyli, że coś z nim jest nie tak. Nie budził się, jeśli nie został przez nikogo obudzony i większość czasu spędzał, leżąc w pozycji embrionalnej.

Zabrali go do szpitala. Lekarze nie byli pewni, co tak naprawdę mu dolega. Ocenili jednak, że ma kryptokokowe zapalenie opon mózgowych. Jego stan pogorszył się do tego stopnia, że nie był w stanie się ruszać ani mówić.

Po tym, jak nie zdał żadnego z psychologicznych testów świadomości w szpitalu, lekarze poinformowali, że niedługo może umrzeć. Jego bliskim powiedziano, że mogą zabrać go do domu i zapewnić mu jak najlepsze warunki aż odejdzie z tego świata. Martin jednak nie umierał...

Choć rodzice cieszyli się, że nadal żył, codzienne trudności związane z zapewnianiem mu opieki dawały im się we znaki.

Ojciec Martina Pistoriusa, Rodney, musiał wstawać o piątej rano, zawozić go do ośrodka opieki, potem zabierać go z powrotem, kąpać, kłaść do łóżka i budzić co dwie godziny, by zmienić jego pozycję leżenia.

Martin przez lata nie wykazywał żadnych oznak poprawy. Jego matka już nie wytrzymywała.

- Mam nadzieję, że umrzesz - powiedziała do syna pewnego dnia, zdając sobie sprawę, że są to straszne słowa, a jednocześnie desperacko potrzebując ulgi.

Lata mijały, a on nie wykazywał żadnych oznak mentalnej obecności. Dziś Martin mówi jednak, że zaczął odzyskiwać myśli w wieku 14-15 lat. Nie były one przyjemne. Mówiły mu, że spędzi w tym stanie resztę życia.

"Nikt już nigdy nie okaże mi czułości", "jesteś pogrążony", "nikt więcej nie będzie mnie kochać" - taka była ich treść.

- Tak naprawdę o niczym wtedy nie myślisz. To bardzo ciemne miejsce, bo w pewnym sensie pozwalasz sobie zniknąć - opisuje swój ówczesny stan Martin Pistorius.

Z czasem jego umysł stawał się coraz bardziej aktywny. Choć wciąż był jak warzywo, pamięta, jak matka powiedziała mu, że chce jego śmierci.

- Wraz z mijającym czasem zaczynałem stopniowo rozumieć desperację mojej mamy. Za każdym razem, gdy na mnie patrzyła, widziała tylko okrutną parodię niegdyś zdrowego dziecka, które tak bardzo kochała - mówi Martin.

Gdy miał 19 lat, już rozumiał, kim i gdzie jest. Zdał sobie też sprawę, że został pozbawiony części prawdziwego życia.

- Mój umysł był w pułapce bezużytecznego ciała. Moje ręce i nogi nie były moje, byłem niemy. Nie byłem w stanie dać komuś znać, że znów jestem świadomy - opisuje swój ówczesny stan.

Wraz z coraz lepszym odbieraniem myśli, polepszać zaczął się również stan jego ciała. Niewytłumaczalne neurologiczne zmiany pozwoliły mu odzyskać siłę. Nadal nie ma jednak głosu.

W wieku 26 lat zdał test, w którym musiał rozpoznać przedmioty w pomieszczeniu poprzez wskazanie na nie oczami.

Jego matka zrezygnowała z pracy, by nauczyć go używania programu głosowego na laptopie, który pomaga mu komunikować się z ludźmi.

Po pewnym czasie Martin zaczął korzystać z wózka inwalidzkiego. Nauczył się wspomnianego programu głosowego i zaczął uczyć się czytać i pisać. W 2003 roku otrzymał pracę w rządowym biurze opieki zdrowotnej. Pracował tam raz na tydzień. To zajęcie mu się jednak znudziło, więc odszedł z pracy i wstąpił na uczelnię, gdzie nauczył się budowania stron internetowych.

- Chciałem udowodnić, że mogę robić coś więcej niż tylko wymawiać słowa przez laptopa - podkreśla Pistorius.

- Martin osiąga wszystko, co chce, a nawet więcej - podkreśla dziś jego mama.

Martin i Joanna   fot. YouTubeNie jest już także sam. Poznał przyjaciółkę swojej siostry - Joannę i ożenił się z nią w 2009 roku.

Joanna zawodowo pracuje z ludźmi niepełnosprawnymi. Martin spodobał się jej, ponieważ rozumiał jej poczucie humoru. Był także szczery i otwarty, jeśli chodzi o wszystko, czego doświadczył.

- Jeździ na wózku inwalidzkim i nie mówi, ale kocham go. Jest niezwykły. To szybko zmieniło się w miłość - mówi Joanna.

Martin wyjawia, że Joanna pomogła mu zrozumieć biblijny werset, który przeczytano podczas ich ceremonii ślubnej:

"Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy; lecz z nich największa jest miłość." (1 Kor. 13,13).

Martin i Joanna mieszkają obecnie w Anglii. Tam, ten niegdyś człowiek w stanie wegetatywnym, a teraz specjalista ds. Internetu, założył własną firmę projektującą strony w sieci.

Bez wątpienia, ta historia pokazuje, że nawet w najgorszej sytuacji nie należy tracić nadziei!

Źródło: Christian Post

Informacja dla portali internetowych:

Kopiowanie całości artykułu niedozwolone. Przy użyciu większości tekstu wymagana informacja: "Pełna treść artykułu TUTAJ" (link do artykułu). W razie wykorzystania pojedynczych fragmentów, prosimy o wzmiankę o ich źródle: chnnews.pl

Reklama

Napisz tu...
or post as a guest
Loading comment... The comment will be refreshed after 00:00.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

kowal
Na jakiej podstawie zaklasyfikowano kangura? I jakim cudem np. tuńczyk jest ok? Jego zwyczaje żywieniowe przeczą przedstawionej tu teorii. Co za stek bzdur! 
Ola
Niesamowita historia chciałabym też moc chociaż na chwilę porozmawiać z Bogiem tak jak Pani i go zobaczyć i żeby pomógł mi się uporać z przeszłością 
meg
@HelenaWiele ludzi straciło szacunek w tym momencie ale dobrze , bo to było sprawdzam i okazało  się kto jest kim.Chojecki to człowiek całkowicie ze świata ...
krzysiek
@Halina"Popatrz o jakim kościele piszesz z takim zapałem, o kościele pedofilii, nadużyć. KK to kościół mamony, gdzie bez odpowiednio wysokiej opłaty to ani pogrzebu, ani ...
krzysiek
@brat prawdyBardzo źle świadczy o chrześcijanach ewangelicznych taki stopień nieodpowiedzialności i łatwości krzywdzenia ludzi innych wyznań. Bo powielając kłamstwa, prostackie, niesprawdzone i wyssane z palca głupoty, ...
Gedeon
Ezech.18:23-25 "Czy rzeczywiście mam upodobanie w śmierci bezbożnego - mówi Wszechmocny Pan - a nie raczej w tym, aby się odwrócił od swoich dróg i ...

tuwszystkiekomentarze1

Please publish modules in offcanvas position.

Zachowaj
Cookies user prefences
Używamy plików cookies, byś mógł jak najlepiej korzystać z tego serwisu. Jeśli odmówisz ich wykorzysatnia, strona może nie funkcjonować jak należy.
Akceptuję
Odmawiam wszystkich
Więcej
Essential
These cookies are needed to make the website work correctly. You can not disable them.
chnnews.pl
Akceptuję
Funkcjonalne
Ten rodzaj cookies pomaga nam poprawiać efektywność prowadzonych działań marketingowych oraz dostosowywać je do Twoich potrzeb i preferencji np. poprzez zapamiętanie wszelkich wyborów dokonywanych na stronach.
e.dlx.addthis.com
Akceptuję
Odmawiam
addthis.com
Akceptuję
Odmawiam
dlx.addthis.com
Akceptuję
Odmawiam
Analityczne
Ten rodzaj cookies pozwala nam mierzyć ilość wizyt i zbierać informacje o źródłach ruchu, dzięki czemu możemy poprawić działanie naszej strony. Pomagają nam też dowiedzieć się, które strony są najbardziej popularne lub jak odwiedzający poruszają się po naszej witrynie. Jeśli zablokujesz ten rodzaj cookies nie będziemy mogli zbierać informacji o korzystaniu z witryny oraz nie będziemy w stanie monitorować jej wydajności.
addthis.com
Akceptuję
Odmawiam
quantserve.com
Akceptuję
Odmawiam
Reklamowe
W celu promowania niektórych usług, artykułów lub wydarzeń, możemy wykorzystywać reklamy, które wyświetlają się w innych serwisach internetowych. Ten rodzaj cookies służy do tego, aby wiadomości reklamowe były bardziej trafne oraz dostosowane do Twoich preferencji. Cookies zapobiegają też ponownemu pojawianiu się tych samych reklam. Reklamy te służą wyłącznie do informowania o prowadzonych działaniach. Więcej informacji możesz znaleźć w naszej polityce prywatności.
Double Click/Google Marketing
Akceptuję
Odmawiam
Casale Media
Akceptuję
Odmawiam
PubMatic
Akceptuję
Odmawiam
Quantserve.com
Akceptuję
Odmawiam
mookie1.com
Akceptuję
Odmawiam
innovid.com
Akceptuję
Odmawiam
hit.gemius.pl
Akceptuję
Odmawiam