Baptyści stanowczo odpowiedzieli w sprawie karcenia dzieci

Baptyści stanowczo odpowiedzieli w sprawie karcenia dzieci

sobota, 22 luty 2020 08:52
Baptyści stanowczo odpowiedzieli w sprawie karcenia dzieci fot. Polskie Echo

Kościół Chrześcijan Baptystów odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich Adamowi Bodnarowi w sprawie karcenia dzieci.

Przypomnijmy - przed miesiącem media obiegły fragmenty książki Tedda Trippa pt. "Pasterz serca dziecka" opublikowanej przez Wydawnictwo Słowo Prawdy.

Znalazły się w niej instrukcje, jak fizycznie karcić dzieci. Niektóre fragmenty wywołały kontrowersje, jak choćby ten:

"Rozmowa może wtedy wyglądać tak:
- "Tatuś kazał ci pozbierać zabawki, prawda?"
- "Tak" (dziecko przytakuje)
- "Nie zrobiłeś tego, co kazałem".
- "Tak" (z głową spuszczoną w dół)
- Wiesz, co tatuś musi teraz zrobić. Muszę dać ci klapsa".

czy ten:

"Usuń rzeczy, które mogą zneutralizować karę (pielucha, kalesony itp. Zaraz po wykonaniu kary załóż odzież z powrotem".

Autor napisał też:

"Buntem mogą być protesty niemowlaka przed zmianą pieluchy albo usztywnianie się, gdy chcesz posadzić je na kolanach. Procedura karania jest zawsze taka sama".

Ostatecznie wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Baptystów zdecydowało o tymczasowym wstrzymaniu sprzedaży książki. Ten krok docenił Rzecznik Praw Obywatelskich. Zwrócił jednak uwagę, że treści w niej zawarte "stoją w rażącej sprzeczności z respektowaniem praw dziecka i mogą być postrzeganie jako nawoływanie do przestępstwa".

W tej sprawie zwrócił się też do dr. Mateusza Wicharego - przewodniczącego Rady Kościoła, by wziął on pod uwagę wspomniane standardy przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym przywróceniu książki do sprzedaży.

Wichary odpisał. Podkreślił, że jako wspólnota chrześcijańska baptyści stanowczo potępiają wszelkie przejawy znęcania się nad dziećmi i wyrządzania im krzywdy.

Zaznaczył jednocześnie, że z tego powodu baptyści sprzeciwiają się również aborcji czy walczą z przedwczesną seksualizacją dzieci.

Zwrócił uwagę, że książka Trippa została opublikowana jeszcze przed wejściem w życie przepisu zakazującego stosowania kar cielesnych wobec małoletnich. Nie można więc mówić o nawoływaniu do łamania prawa.

Dr Wichary podkreślił następnie, że zrównywanie karcenia rodzicielskiego z poniżaniem dziecka czy zadawaniem mu cierpień jest "nieporozumieniem".

"Całkowity zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd, a zarazem za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci" - zaznaczył.

Odwołał się przy tym do opinii Rady Legislacyjnej działającej przy Prezesie Rady Ministrów, która stwierdziła, że "karcenie, nawet fizyczne, nie oznacza przecież bicia dziecka, a bez stosowania elementów przymusu i przemocy nie sposób zapewnić nawet elementarnego bezpieczeństwa małemu dziecku". Przypomniał także opinię prof. Andrzeja Zolla, który mówił: "Jestem przeciwny tej ustawie. Te regulacje zbyt głęboko ingerują w życie rodzinne" (...) Dajmy spokój z tymi zapisami, to głupie pomysły, naprawdę głupie".

Na podstawie: rpo.gov.pl, dziennik.pl

REKLAMA

Ostatnio zmieniany sobota, 22 luty 2020 09:24

Reklama wideo

Please publish modules in offcanvas position.