Warszawa

21°C

    Dlaczego protestanci nie uznają apokryfów?

    Dlaczego protestanci nie uznają apokryfów?

    sobota, 18 listopad 2017 19:16
    Dlaczego protestanci nie uznają apokryfów? fot. lifehopeandtruth.com

    Biblijny kanon to jedna z rzeczy, które powodują różnice między katolikami i protestantami. O tym, dlaczego protestanci nie uznają tzw. apokryfów napisał w artykule Lesław Kawalec z Kościoła ewangelicko-metodystycznego. 

    Lesław Kawalec, Dlaczego protestanci nie uznają apokryfów:

    Lesław KawalecTo co katolicy określają mianem apokryfów, protestanci nazywają pseudoepigrafami. To co protestanci nazywają apokryfami jest dla katolików księgami wtórnokanonicznymi.

    Poniżej o tym, dlaczego protestanci nie uznają apokryfów – w obu znaczeniach - katolickim i protestanckim – za miarodajne źródła dla doktryny chrześcijańskiej. 
     
    Wiara chrześcijańska ma pewien zbiór ksiąg, będących miarodajnym standardem doktryn. Za miarodajny zestaw ksiąg Starego Testamentu protestanci uznali tekst Biblii Hebrajskiej, zwany Kanonem Palestyńskim, który oficjalnie za podstawę wiary uznawał 39 ksiąg.

    Kwestia została rozstrzygnięta w ośrodku religijnym judaizmu na synodzie rabinów w Jamni pod koniec I wieku (więcej o synodzie w Wikipedii tutaj), ale było to jedynie formalne ustalenie stanu faktycznego obowiązującego w środowisku Świątyni Jerozolimskiej, a jak mówił Paweł z Tarsu (Rz. 3.2) to Żydom powierzono wyrocznie Boże.

    Jezus, chodź pochodził z Galilei i ostro polemizował z Żydami Jerozolimskimi, odwoływał się do tych właśnie ksiąg. Nie stwierdzono by cytował np. Pięcioksiąg Samarytański lub wyrażenia bardziej typowe dla aleksandryjskiej Septuaginty. Choć katolicy twierdzą, że Jezus cytował apokryfy, np. Syracha (2:15), Mądrości (3:7) i Tobiasza [Tobita] (4:15), protestanci uważają w większości, że Jego skrypturalne odniesienia bliżej korespondują z innymi tekstami Kanonu Palestyńskiego.

    Były dobre powody natury misjonarskiej, by Paweł i inni uczniowie odwoływali się do Septuaginty i obecnych w niej ksiąg wtórnokanonicznych, bo tekstów tych używała diaspora żydowska i wielu „bojących się Boga”, a więc prozelitów i polemistów. Rozstrzygające było to, że dla Jezusa odniesieniem były pisma później zaliczone do Biblii Hebrajskiej czyli bezspornie spełniały kryteria takie jak: autorstwo proroka lub jego bliskiego współpracownika, prawdziwość i wierność linii pism wcześniej uznanych za natchnione, a także bycie potwierdzonym przez Chrystusa i apostołów. Z kolei tradycja wczesnochrześcijańska traktowała całymi latami apokryfy z dystansem. Hieronim na przykład oparł Wulgatę na Biblii Hebrajskiej, a apokryfy przetłumaczył pośpiesznie i pod naciskiem.

    Protestanci uważają ponadto, że wczesny Kościół upierał się, a katolicyzm potrydencki i kilka innych wyznań wciąż się upiera, przy pismach wtórnokanonicznych, by mieć natchnione źródło na poparcie doktryn, które są niebiblijne.

    Z II Księgi Machabejskiej 12:45(-46) wyprowadza się np. postulat modlitwy za zmarłych, zaś Księga Tobita toleruje magię i mówi, że dawanie jałmużny gładzi grzechy (4:10; 12:9) zaś inny jej fragment (6,8-9) pokazuje jak użyć magii dla wypędzania duchów i leczenia. Judyta, jako typ Maryi, odgrywa szczególną rolę w wybawieniu ludu Bożego. Protestanci, nie odmawiając Maryi wybraństwa w oczach Boga, zwracają uwagę na inne fragmenty Ewangelii, w których np. wraz z braćmi Jezusa przychodzi po niego uważając, że szaleje oraz sprzeciwiają się oddawaniu Maryi kultu porównywalnego z uwielbieniem należnym Chrystusowi. Księgi Judyty i Barucha zawierają ponadto nieścisłości historyczne (Nabuchodonozor jako król Asyrii, niewola babilońska przez 70 pokoleń itp.).

    Zobacz także: Polski pastor o dniu Wszystkich Świętych

    REKLAMA

     

    Dodaj komentarz

    Please publish modules in offcanvas position.