Przeanalizowano, czym jest "bestia"

Przeanalizowano, czym jest "bestia"

sobota, 09 styczeń 2021 12:06
Przeanalizowano, czym jest "bestia" fot. The Watchman's Post

O apokaliptycznej "bestii" mówi się coraz częściej. Do rozważań, czym dokładnie ona jest, skłaniają choćby rozgrywające się na naszych oczach wydarzenia.

Jak wiadomo, o bestii i jej znamieniu mówi jeden z najbardziej znanych biblijnych wersetów, zwłaszcza obecnie często przypominany:

"On też sprawia, że wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na swojej prawej ręce albo na swoim czole, i że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeżeli nie ma znamienia, to jest imienia zwierzęcia lub liczby jego imienia. Tu potrzebna jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę zwierzęcia; jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest sześćset sześćdziesiąt sześć." (Obj. 13,16-18).

Analizy zagadnienia, czym albo kim jest bestia, podjął się Marek Tomasz Chodorowski w swojej książce "Bestia - cywilizacja nad przepaścią". Autor tego dzieła był gościem telewizji internetowej wRealu24.

"Bestia to struktura"

Jak powiedział w rozmowie Chodorowski, to właśnie apokaliptyczna bestia jest źródłem tytułu książki. W swoich badaniach oparł się między innymi na analizie historycznej.

- Wynika z tego, że bestia to jest pewna struktura, ludzie. Jest to struktura ideologiczna bardzo silnie oparta o struktury finansowe, ale również medialne, organizacje międzynarodowe, które na pozór służą celom wzniosłym, natomiast realizują pewien program - tłumaczy.

Według autora, źródła bestii sięgają odległej przeszłości, jednak współczesne wydarzenia zdają się być zwieńczeniem ostatniego okresu w jej rozwoju.

- Przygotowania do roku 2020 zapowiedziane i dosyć precyzyjnie opowiedziane trwają już 50 lat i w tej chwili jest realizowany pewien scenariusz - twierdzi.

Według niego, w działaniach bestii nie widać przypadkowości, a celami jej działań są władza i pieniądze.

- Pieniądze bestia posiada bardzo duże od początku istnienia. (...) Pozostała tylko władza. Bestia się w tym rozpędza. Całkowicie opanowała, jeśli o to chodzi, Stany Zjednoczone. Wcześniej Europę - tłumaczy.

Kto zarządza "bestią"?

Ze słów Chodorowskiego wynika, że strukturze, którą określa jako bestię, zależy na destrukcji gospodarki. Jak mówi, nie wiadomo, jak daleko ten proces musi zajść, by nie były już konieczne kolejne kroki. Struktura bestii jest według niego hierarchiczna.

- Według mnie, bestia na szczycie to niewielkie grono osób. Nie sądzę, by tak duże struktury dawały się sterować, gdyby ta struktura nie była zorganizowana w formie piramidy - mówi.

Jak wskazuje autor książki, osoby kierujące tym systemem starają się przejmować kontrolę nad światowymi mediami tak, by uzyskać w nich pełny monopol. Mają też wpływ na struktury siłowe, służby.

Chodorowski podczas rozmowy odniósł się również do roli prezydenta USA Donalda Trumpa, który, jak zauważa, miał liczne kontakty z osobami z tego środowiska.

- Z jego życiorysu wynika, że był człowiekiem bestii czyli ocierał się o to środowisko, wie, kto był kim. To jest człowiek z samego środka Nowego Jorku, ze świata finansów. Ze źródeł prywatnych też wiem, że jest to człowiek środowiskowo bardzo zanurzony w pewne kręgi. Oni się wszyscy świetnie znają. Administracja Trumpa była poskładana również z ludzi bestii - zwraca uwagę.

Jego zdaniem, Trump starał się w pewnym sensie "grać na dwie strony". Nie był jednak odpowiednio posłuszny osobom ze wspomnianego systemu.

- Jego osobowość była chropawa i on w kilku miejscach, moim zdaniem, nie wykonywał poleceń bestii. W kilku punktach wyraźnie im się oparł. To wynikało z funkcji, którą pełnił, chciał ją prawdopodobnie pełnić w sposób godny - wyjaśnia.

Chodorowski wskazuje na proamerykańską politykę Trumpa choćby w odniesieniu do pandemii czy negocjacji z Chinami, politykę "America First" (Najpierw Ameryka).

Jaki dalszy bieg wydarzeń?

Według autora, ponieważ bestię tworzą ludzie, to pokonać ją są w stanie również ludzie - z pomocą Boga, osoby wierzące.

Autor jest zdania, że biorąc pod uwagę proroctwa zawarte w Biblii, obecny bieg wydarzeń był nieunikniony.

- Prędzej czy później czekał nas czas próby. Nasz pech polega na tym, że czas próby zaczął się teraz za naszego życia. To wszystko, co zostało opisane w Apokalipsie św. Jana, dzieje się na naszych oczach. My tylko nie możemy w to uwierzyć, że to teraz - powiedział.

Jego zdaniem jednak, można się spodziewać, że kolejne pokolenia będą "wydrążane z wartości, samodzielnego myślenia i odwagi", co może ułatwić plany sił tworzących bestię.

REKLAMA

REKLAMA

Reklama wideo

Please publish modules in offcanvas position.