Pastor Pawłowski w Fox News. Wyrzucił policję z kościoła

Reklama

Pastor Pawłowski w Fox News. Wyrzucił policję z kościoła

środa, 07 kwiecień 2021 05:23
Artur Pawłowski w Fox News Artur Pawłowski w Fox News

Wideo z wyrzucenia przez Artura Pawłowskiego policji z kościoła obiegło cały świat. Teraz pastor udzielił wywiadów amerykańskim mediom.

Jak pisał po wspomnianym zdarzeniu, policja "przyszła zakłócić kościelne zgromadzenie".

Funkcjonariusze przyszli na spotkanie w związku z obostrzeniami epidemicznymi.

Pastor jednak nie pozwolił na interwencję i nakazał im natychmiast opuścić budynek, jeśli nie posiadają nakazu.

"Natychmiast wyjdźcie i nie wracajcie!" - mówił twardo.

Gdy ociągali się z opuszczeniem pomieszczenia, nie przebierał w słowach.

"Wyjdźcie z tego budynku, naziści! Gestapo wstęp wzbroniony! Nie rozumiecie po angielsku? Macie opuścić to pomieszczenie" - wzywał.

Na końcu nagrania zwrócił uwagę na rosnącą liczbę praw odbieranych obywatelom.

Teraz pastor Pawłowski udziela licznych wywiadów. Rozmawiał między innymi z amerykańskami stacjami telewizyjnymi, w tym z Fox News.

Jak przypomniał dziennikarz tej stacji prowadzący wywiad, pastor wychował się za żelazną kurtyną, w czasach komunizmu.

- Wychowałem się pod butem sowietów i muszę powiedzieć, że to wcale nie było zabawne. To była katastrofa. Policjanci mogli wejść do twojego domu o 5. rano, pobić cię i torturować, aresztować bez powodu - wspomniał Pawłowski.

Jak powiedział, tamte wspomnienia ożyły, gdy kanadyjska policja przyszła do jego kościoła.

- Wszystko, co mogłem zrobić, to odeprzeć wilki jako pasterz. Użyłem swojego głosu, by się ich pozbyć. Nielegalnie naruszali nasze prawa podczas najświętszych dni, obchodów Wielkanocy. Jak śmieli? - zapytał.

Jak stwierdził, było to z ich strony "zuchwałe" i "szokujące".

Reklama

- Byłem nieco wstrząśnięty, ale zrobiłem to, co każdy pasterz na ziemi powinien teraz robić - odeprzeć wilki. My jako lwy nigdy nie powinniśmy ulegać hienom, a tymi teraz oni są - powiedział.

Prowadzący zwrócił uwagę, na rosnącą brutalność policji wobec osób nienoszących masek czy wydawanie przez władze decyzji o tym, kogo można zapraszać na święta.

"To jest kontrola 24 godziny 7 dni w tygodniu, pod którą żyła większość komunistycznych krajów. Czy to wszystko zaczyna wyglądać niepokojąco podobnie? To, jak ludzie to akceptują?" - zapytał dziennikarz.

- Tak, ostrzegałem Kanadyjczyków od 16 lat, że to nadchodzi. Mogłem to wyczuć i zobaczyć na każdym rogu. Wprowadzanie tego, co teraz widzimy, zaczęło się 20 lat temu. Wychowywanie się pod komunistyczną dyktaturą to katastrofa. To piekło na ziemi. Widzę to już w naszej zachodniej demokracji - oświadczył pastor.

Przypomniał jednak lata 80., czasy "Solidarności" i Lecha Wałęsy, gdy ujrzał "miliony Polaków, które wyszły i powiedziały: "koniec tego, opuśćcie nasz kraj, przestańcie".

- Musimy pamiętać, historia nas tego uczy, że ci ludzie nigdy nie oddadzą swoich nowych mocy. Trzeba domagać się, by te prawa odzyskać. Trzeba o nie walczyć. Oni nigdy nie oddadzą ich za darmo. Jak to zrobić? Trzeba wyrzucić ich z naszych posiadłości, z naszych biznesów, kościołów - podkreślił Pawłowski.

Według niego, duchowni powinni się zjednoczyć i zacząć "odpierać tę ciemność".

- Powinniśmy wyjść na ulice i powiedzieć: "nigdy więcej lockdownów, obostrzeń. Nie będziemy więcej się na to zgadzać. Walczymy" - oznajmił.

Artur Pawłowski udzielił także wywiadu amerykańskiemu serwisowi Daily Caller. Odniósł się w nim do zdarzenia w jego kościele.

Przypomniał, że nawet w czasach średniowiecza rycerze musieli pozostawiać miecze przed kościołem, nie mogli do niego wchodzić.

- Ale teraz dla tych ludzi nie ma niczego świętego. Po prostu wchodzą jak do restauracji - zauważył.

Wyjaśnił, że ostatnie zdarzenie to jedynie wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o nękanie i zastraszanie, jakiego doświadcza od wielu miesięcy.

- Wychowałem się w Polsce pod butem sowietów, za żelazną kurtyną. To, co obecnie widzę, eskaluje i wznosi się na nowy poziom. Działają tak jak komuniści, kiedy dorastałem, gdy pastorzy i księża byli aresztowani, a niektórzy mordowani. Wielu torturowano - stwierdził.

Reklama

Pawłowski tłumaczy, że mówi właśnie to, co mówi, ponieważ widzi, że historia się "powtarza".

Wyraził nadzieję, że jego nagranie doda odwagi innym duchownym i właścicielom biznesów, by "wyrzucić tych nazistów".

Jak wyjawił, jego telefon jest aż gorący od napływających do niego wiadomości z wyrazami wsparcia.

- Z mojego punktu widzenia nie obawiam się choroby, bo mój Bóg jest większy i modlę się za ludzi, którzy nadal chorują, by wyzdrowieli. Nie żyję w strachu, bo mam nadzieję - stwierdził.

Oświadczenie w związku ze zdarzeniem w kościele Pawłowskiego wydała policja w Calgary.

"Zastrzeżenie dotyczyło tego, że zgromadzeni ludzie nie przestrzegali publicznych rozporządzeń w sprawie Covid-19, które zostały wprowadzone, by zapewnić wszystkim bezpieczeństwo. Jeśli chodzi o uczęszczanie do miejsc publicznych, prywatnych domów i lokali biznesowych, działamy na rzecz dobrowolnego stosowania się do publicznych rozporządzeń zdrowotnych" - brzmi komunikat.

Policja dodała, że nie chce zakłócać niczyjego wolnego czasu, a także wydarzeń religijnych i duchowych, jednak działa na rzecz zapewnienia wszystkim bezpieczeństwa podczas tych wydarzeń.

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Please publish modules in offcanvas position.