Wydrukuj tę stronę

Pastorzy: do chrześcijaństwa wkradła się nauka „z piekła rodem”

środa, 29 lipiec 2020 05:58
Pastorzy: do chrześcijaństwa wkradła się nauka „z piekła rodem” fot. Pixabay.com

Raz zbawiony, na zawsze zbawiony - dyskusja na temat tej nauki znów się ożywiła. Po tym, jak pastor Andrzej Stepanow skomentował post w tej sprawie pastora Jerzego Przeradowskiego, pastor Artur Pawłowski, organizator
Marszu dla Jezusa, na naszym forum przypomniał nagranie, w którym ten temat został szeroko omówiony.

Przypomnijmy, na nagraniu udostępnionym na Facebooku przez Przeradowskiego, były kalwiński duchowny, określający się jako pastor John, twierdzi, że został przeniesiony do piekła. Tam mieli znajdować się członkowie jego kościoła, którzy mieli do niego żal, że głosił im naukę "raz zbawiony, na zawsze zbawiony".

Andrzej Stepanow nagrał wideo w reakcji na tę publikację, w którym podkreślił, że "niebezpieczne" jest opieranie swojej wiary na prywatnych objawieniach.

Dodał, że nie wierzy, by człowiek, który otrzymał zbawienie, raptem miał je stracić, choć przyznał, że taka osoba może "błądzić".

Odnosząc się do doktryny "raz zbawiony, na zawsze zbawiony", zadeklarował:

"Wierzę, że zbawienie nie jest dziełem rąk ludzkich. Jeśli ciebie zbawił Pan Jezus Chrystus, to on ciebie zbawia doskonale. Więc jeśli wierzymy, że zbawienie jest z łaski przez wiarę i zbawicielem jest Jezus, to on jest twoim zbawicielem, a nie ty sam jesteś swoim zbawicielem".

Według niego, gdy dana osoba rodzi się na nowo, z Ducha, to to nowe stworzenie nie może być "unicestwione", nie można się "odrodzić z powrotem" i to jest "sens zbawienia w Jezusie Chrystusie".

Więcej na ten temat w artykule: Raz zbawiony, na zawsze zbawiony? Jest głos pastorów

We wcześniejszym nagraniu, tym przypomnianym przez Pawłowskiego, pastor Artur Jankowski z kanadyjskiego Edmonton stwierdził jednak dosadnie, że nauka o nieutracalności zbawienia, która "wkradła się do chrześcijaństwa", jest nauką "zwodniczą" i "rodem z piekła".

A Pawłowski zauważył, że skoro zbawienie jest darem, to tak, jak w przypadku każdego daru, do jego zaistnienia potrzebny jest nie tylko darczyńca. Jest też strona odbiorcy.

Dodał, że wierzący, choć mają ufać Panu i ufać w Jego łaskę, to powinni być też świadomi konsekwencji swoich czynów.

- Masz wolną wolę, wybierasz żyć w pewien sposób, który potencjalnie może przynieść konsekwencje śmierci - zauważył.

Wezwał, by osoby, które zgrzeszą, nie uciekały od Boga, jak Adam i Ewa, ale do Niego przybiegły, bo On jest "jedynym, który może ponownie obmyć".

Zaznaczył w oparciu o Słowo, że chrześcijanie powinni trwać w Panu i Słowie Bożym.

Jak zauważyli wspólnie obaj pastorzy, choć Słowo Boże mówi: "Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną. I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej" (J. 10,27-28), to jednak człowiek jest wciąż w stanie odejść od Boga samemu, ponieważ istnieje możliwość odrzucenia Bożego daru, może on się "znudzić" i dana osoba może wybrać grzech.

Jankowski przypomniał, że Nowy Testament mówi o potrzebie zachowywania Bożych przykazań. Na przykład w księdze Objawienia św. Jana czytamy: "I tu jest cierpliwość świętych i tu są ci, którzy zachowują przykazania Boga i wiarę w Jezusa".

Odniósł się do pastora, którego nazwiska nie wymienił, a który "naśmiewał się z wykonywania jakichś uczynków, z zapracowywania sobie na zbawienie".

- Przecież tu nie chodzi o zapracowywanie sobie na zbawienie, bo ten dar, to prowadzenie Ducha Świętego już żeśmy otrzymali. Ono jest z łaski. Ale owocem tego daru jest wykonywanie woli Boga wszechmogącego. Nie można niczego nie robić, po prostu położyć się pokotem i być martwym naczyniem. Pan Bóg nas stworzył w jakimś celu - podkreślił.

Artur Pawłowski przypomniał z kolei fragment Listu św. Jakuba, który stanowi, że wiara bez uczynków jest martwa.

- Innymi słowy mówi: dostałeś łaskę, ale dostałeś ją w jakimś konkretnym celu. Nie tylko po to, żeby przyjść do Boga i z nim spędzić wieczność (...) Dostaliśmy ten dar, by iść i czynić to, co robił Jezus - zwrócił uwagę.

Oświadczył, że teoria "raz zbawiony, na zawsze zbawiony" zawsze go "trochę irytowała", ponieważ nie ma w niej "żadnej logiki" i jest ona "z piekła rodem".

Przypomniał też fragmenty w Nowym Testamencie, które mówią o uczynkach, jak 3. rozdział Objawienia św. Jana:

"A do anioła zboru w Laodycei napisz: To mówi ten, który jest Amen, świadek wierny i prawdziwy, początek stworzenia Bożego: Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich".

- Jeżeli uczynki nie mają żadnej roli, to po co ciągle one nam są one tak jakby wciskane? Ciągle słyszymy o uczynkach. Takich fragmentów jest setki - zauważył Pawłowski.

Przypomniał również słowa apostoła Pawła, który napisał "biegu dokonałem", co wskazuje na jego wysiłek.

- Biegu dokonałem... Zacząłem biec w pewnym momencie i koniec? To, że zacząłeś bieg, to nie znaczy, że dobiegłeś - zauważył.

Co jeszcze mówili pastorzy? Więcej na ich wideo poniżej.

REKLAMA