Podskórny implant wykrywający koronawirusa - badania w Polsce

Podskórny implant wykrywający koronawirusa - badania w Polsce

piątek, 15 maj 2020 04:31
przykładowe zdjęcie ilustracyjne przykładowe zdjęcie ilustracyjne fot. microchip-ds.pl

Spółka Hemp & Wood we współpracy z firmą biotechnologiczną Alivecel przeniesie do Polski część badań nad implantem wszczepianym podskórnie, umieszczanym w dłoni między kciukiem a palcem wskazującym - informuje "Puls Biznesu".

Sensor ma nie tylko mierzyć glukozę i insulinę we krwi. Członkowie zespołu wraz z polskimi naukowcami mają tak zmodyfikować tę technologię, by mogła posłużyć także w diagnostyce koronawirusów COVID, SARS i MERS.

Jak czytamy, prace nad czujnikiem są "mocno zaawansowane".

Prezes Alivecel, Gerard Bencen, zwraca uwagę, że tego rodzaju urządzenia są już dostępne, ale wymagają częstej wymiany, maksymalnie co trzy miesiące.

"Alivecel okres użytkowania implantu wydłuży kilkakrotnie" - dowiadujemy się.

- Wybuch pandemii COVID-19 skłonił nas do rozważenia nowych zastosowań naszej technologii. Sensor z całą pewnością może wykrywać także zakażenia koronawirusami. Powinniśmy więc rozwijać technologię właśnie w tym kierunku. Upewnili nas w tym polscy kooperanci - mówi Mark Glazer - dyrektor technologiczny tej firmy.

Rozwój tego rodzaju technologii od lat budzi obawy związane z prywatnością. Wielu wierzącym przypomina także słowa zawarte w Objawieniu św. Jana mówiące o znamieniu bestii.

Proroctwo to brzmi:

"I dano mu tchnąć ducha w posąg zwierzęcia, aby posąg zwierzęcia przemówił i sprawił, że wszyscy, którzy nie oddali pokłonu posągowi zwierzęcia, zostaną zabici. On też sprawia, że wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na swojej prawej ręce albo na swoim czole, i że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeżeli nie ma znamienia, to jest imienia zwierzęcia lub liczby jego imienia. Tu potrzebna jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę zwierzęcia; jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest sześćset sześćdziesiąt sześć". (Obj. 13, 15-18).

Autorka wspomnianego artykułu w "Pulsie Biznesu" zwraca uwagę, że pandemia Covid-19 przyspieszyła rozwój telemedycyny i innych technologii medycznych.

"Na popularności będą zyskiwać także rozwiązania takie, jak elektroniczne opaski życia, które za pomocą jednego przycisku łączą chorych z centrum medycznym. W przyszłości trzeba będzie jednak pomyśleć o osobach wykluczonych cyfrowo, np. seniorach, i ułatwić im dostęp do technologii w medycynie" - pisze.

I podkreśla: "od zmian nie ma odwrotu".

Wskazuje, że nowe technologie, w tym sztuczna inteligencja, pomagają analizować duże zbiory danych i że z takich narzędzi korzystają np. zespoły pracujące nad szczepionką na SARS-Cov-2.

Przypomnijmy, że na rozwój biotechnologii i tzw. zdrowia cyfrowego stawia także między innymi Bill Gates - współzałożyciel Microsoftu, obecnie mocno zaangażowany w farmaceutykę i produkcję szczepionek, zwłaszcza na Covid-19.

Jako jeden z pierwszych stwierdził, że z powodu pandemii koronawirusa konieczne będzie wprowadzenie cyfrowych certyfikatów odporności. Obecnie poważnie rozważa je Unia Europejska.

- Ostatecznie będziemy musieli mieć certyfikat dotyczący tego, kto jest ozdrowieńcem, a kto został zaszczepiony - stwierdził Gates podczas rozmowy TED Talks transmitowanej na Facebooku pod koniec marca.

Według niego, umożliwiłoby to bezpieczne podróżowanie po świecie pomimo zagrożenia epidemicznego.

- Nie chcemy, by ludzie jeździli po świecie w sytuacji, gdzie niektóre kraje nie będą miały tego (koronawirusa, red.) niestety pod kontrolą. A jednocześnie nie będziemy chcieli całkowicie zablokować możliwości, by ludzie tam jeździli, wracali i poruszali się. W końcu będzie więc cyfrowy dowód odporności, który pomoże w ponownym otwarciu się świata - oświadczył.

Wiadomo też, że Gates zajmował się innym projektem łączącym technologię i ludzkie ciało i powiązanym ze szczepionkami. Zakłada on użycie tzw. kropek kwantowych.

O projekcie tym pisał pod koniec ubiegłego roku magazyn "Scientific American".

Projekt ma za zadanie wykrywać czy dana osoba została zaszczepiona czy też nie. Miał dotyczyć dzieci.

"Wraz ze szczepionką dziecku zostanie wszczepione nieco barwnika niewidocznego dla ludzkiego oka, ale łatwo dostrzeganego przez specjalny filtr telefonu komórkowego połączony z aplikacją, która świeci bliską podczerwienią na skórę. Trwałość barwnika wynosi do pięciu lat" - można przeczytać w artykule.

W 2017 roku na Gatesa powoływał się ówczesny podsekretarz stanu w ministerstwie nauki i szkolnictwa wyższego, a obecnie minister zdrowia - Łukasz Szumowski w swoim wystąpieniu na konferencji Impact'17. Dotyczyło ono "biotechnologii i zdrowia cyfrowego".

Powiedział wtedy:

"W jednym ze swoich ostatnich wystąpień Bill Gates wskazywał obszary, w których uważa, że będzie największy przełom i w które uważa, że należy inwestować czas, pracę i fundusze. I to były obszary właśnie nauk o życiu, obszar IT, sztucznych inteligencji oraz energetyka".

Szumowski podkreślił wpływ nauk biomedycznych na życie społeczeństwa, gdzie "nowe technologie, nowe wdrożenia wpływają często na całe populacje".

Następnie stwierdził, że nauki te "dają rozwój ekonomiczny innowacyjnym gałęziom gospodarki, takim jak telemedycyna, innowacyjne leki czy cybernetyce i IT w naukach biomedycznych".

Inny miliarder Elon Musk, właściciel firmy neurotechnologicznej Neuralink, chce stworzyć mikroczip który byłby wszczepiany do ludzkiego mózgu. Chodzi o technologię, która umożliwia bezpośrednie odbieranie przez ludzki mózg sygnałów z komputera i przesył danych. W założeniu czip ma pomóc osobom cierpiącym na choroby neurologiczne, mającym problemy ze wzrokiem, słuchem i innymi schorzeniami.

Technologia ma być według Muska przygotowana w ciągu roku.

REKLAMA

Ostatnio zmieniany piątek, 15 maj 2020 13:17

Reklama wideo

Please publish modules in offcanvas position.